Zamojszczyzna i Roztocze - malownicze szlaki i super ciekawe miejsca w sam raz na weekend

Nie bez powodu na Roztoczu utworzony został Roztoczański Park Narodowy, a oprócz niego kraina ta obfituje w parki krajobrazowe i rezerwaty. W naszej pamięci wizyta na Roztoczu zapadnie jako pobyt w gęstwinie zieleni i miejsce spacerów wśród niepowtarzalnej przyrody. A to wszystko uzupełnione zabytkami w okolicy, w tym w urokliwym Zamościu. Krótko mówiąc, szukając pomysłu na wolny weekend, koniecznie rozważcie Roztocze i Zamojszczyznę!

I. 2 top szlaki dla rodzin z dziećmi na Roztocze w weekend


1. Szlak ze Zwierzyńca


Zwierzyniec to punkt startowy różnych szlaków. To tu znajduje się Ośrodek Edukacyjno-Muzealny Roztoczańskiego Parku Narodowego, przy którym mieści się też Punkt Informacji Turystycznej - w nim można pobrać bezpłatną mapkę okolicznych ścieżek przyrodniczych i szlaków, uzyskać również pomoc i podpowiedzi.

To właśnie adres tego Ośrodka (ul. Plażowa 3, Zwierzyniec) wpisaliśmy w gps ruszając samochodem w kierunku Zwierzyńca. Nie dojeżdżając do Ośrodka natrafiliśmy na liczne parkingi, na jednym z nich (płatnie) zostawiliśmy auto.

Zanim ruszyliśmy na szlaki rozejrzeliśmy się jeszcze wokół - jest tu bowiem zabytkowy Kościółek na Wyspie, do którego warto zajrzeć, a także np. zabytkowy browar. Stamtąd poboczem asfaltowej drogi doszliśmy do wspomnianego Ośrodka Edukacyjno-Muzealnego, gdzie nabyliśmy też bilety wstępu do Roztoczańskiego Parku Narodowego, do którego za chwilę mieliśmy przecież wejść.

Naprzeciwko Ośrodka z łatwością namierzyliśmy wejście na szlak na Bukową Górę. Jest to szlak przyrodniczo-dydaktyczny - przy ścieżce ustawione są tablice dotyczące bogactwa flory, która otacza spacerowiczów. Szlak wiedzie przez ścisły rezerwat przyrody, więc wszędzie pełno zwalonych drzew, obrośniętych mchem pni i kamieni, co czyni szlak jeszcze ciekawszym, bardziej tajemniczym w oczach dzieci. 

Szlak nie jest szczególnie wymagający, chociaż dla dziecięcego wózka się zupełnie nie nadaje, bo po drodze pokonuje się nie tylko przewalone drzewa, ale i wiele schodów. Niemniej kilkulatek powinien sobie spokojnie z nim poradzić na własnych nóżkach. 

Szlak wieńczy punkt widokowy na okolicę, a także miejsce z piknikowymi stołami. 

Wracać można tą samą drogą, my jednak szczerze polecamy zejść na drugą stronę wzgórza. W dół, ku wsi, wiedzie zielony szlak. Dochodzi się nim najpierw do szosy i ten fragment jest najmniej przyjemny z całej wycieczki, bo idzie się poboczem, będąc mijanym przez nieraz mocno rozpędzone auta, ale warto te kilkaset metrów się przemęczyć, bo dochodzi się do miejsca, którego aż szkoda byłoby pominąć będąc w okolicy - do stawów Echo. Cudowna cisza niekiedy mącona jest jedynie odgłosami licznego ptactwa wodnego, a wspaniały widok porośniętych na brzegach szuwarami stawów można podziwiać z wieży widokowej. Idąc kawałek dalej poboczem szosy (ale już bezpieczniej, bo odgrodzonym słupkami) dochodzimy do... plaży! Tak, plaży nad stawami, gdzie bieganie po piasku dzieci z pewnością bardzo docenią. Ponad plażą ciągnie się swego rodzaju promenada z drewnianych podestów. Idąc po tych podestach przejść można do szlaku po wydmie, który wiedzie przez piękny iglasty, słoneczny las z powrotem do Ośrodka Edukacyjno-Muzealnego.

Szlak, który zaproponowaliśmy, wydaje się znakomitym na wycieczkę z dziećmi - obejmuje on główne punkty przyrodnicze i widokowe w okolicy (Bukowa Góra, stawy Echo, przejście przez wydmę), a jednocześnie stanowi pętlę, dzięki czemu podczas tego ok. 3 godzinnego spaceru krajobrazy nie powtarzają się, poznaje się wciąż coś nowego.

W nasze wpisy wkładamy dużo pracy, aby były one jak najbardziej praktyczne i użyteczne innym aktywnym rodzinom. Na naszym blogu znajdziecie mnóstwo wpisów - bezpłatnych kompleksowych przewodników po najciekawszych miejscach i atrakcjach w kolejnych regionach Polski i innych krajach, a wszystko pod kątem odkrywania tych miejsc z dziećmi. 
Jeśli ten wpis jest dla Was przydatny, jeśli pomogliśmy Wam w organizacji rodzinnej wyprawy, prosimy, odwzajemnijcie się polubieniem nas na fb, tu: link. Was to kliknięcie lajka nic nie kosztuje, za to my dzięki temu widzimy, że nasza pomoc innym w organizacji fajnego rodzinnego czasu ma sens!

2. Szlak do Szumów nad Tanwią i wodospadu Jeleń

Drugi "must see" na Roztoczu. Szlak jest tak bardzo popularny, że na wąskiej ścieżce nad rzeczką idzie w szczycie sezonu turystycznego istny pochód, ale mimo wszystko warto się tamtędy przespacerować.

Szumy nad Tanwią do liczne kaskady wodne na rzeczce Tanew. Aby dotrzeć do szlaku, trzeba dojechać do położonego przy drodze parkingu, skąd szlak się rozpoczyna. Wyjeżdżając z Suśca ulicą Tomaszowską skręciliśmy z niej w prawo w szosę wiodącą przez las i po ok. 2,5 km po prawej stronie dostrzegliśmy duży parking, na szczęście udało nam się jeszcze na nim zaparkować.

Z naszego researchu wynika, że na szlak, oznaczony niebieskimi znakami, wejść można już na tyłach stacji PKP w Suścu. Wówczas pętla, która obejmuje zarówno spacer nad Tanwią, jak i Wodospad Jeleń, wynosi ok. 17 km. Planując na nasz dzień jeszcze inne atrakcje (wizytę w Olejarni Świątecznej) zdecydowaliśmy się na skróconą wersję szlaku, ale z opisów w internecie wynikało, że cała pętla nie jest trudna do pokonania z dziećmi.

Spacer szlakiem Szumów nad Tanwią nie zajął nam dłużej niż 45 minut, wraz z przystankami na podziwianie widoków. Gdy już nacieszyliśmy się Tanwią, cofnęliśmy się do rozwidlenia szlaków (nie dochodząc do parkingu!) i odbiliśmy nieco w górę do Wodospadu Jeleń. Po pokonaniu lekkiego wzniesienia szlak wiódł dalej przez cudowny, sosnowo-świerkowy las, po szerokiej, piaszczystej drodze. Ten fragment spaceru wspominamy jeszcze lepiej niż pierwszy, bo był o wiele mniej zatłoczony niż ścieżka nad samą Tanwią. A Wodospad Jeleń był bardzo malowniczym zwieńczeniem szlaku. Stamtąd powróciliśmy do parkingu.












II. Zamość


1. Starówka


Podstawowym punktem naszej wizyty w Zamościu była Starówka, która jest po prostu prześliczna. To faktycznie niezwykła w Polsce perła renesansu, zwana też "Padwą północy". Warto przespacerować się po Rynku, nad którym góruje wspaniały budynek Ratusza, a także po otaczającch go uliczkach i placach. Zajrzeliśmy również do wnętrza zabytkowej Synagogi, a także do kościoła św. Mikołaja. Starówka jest dość kompaktowa, jednak niespieszny spacer wystarczył, żeby zgłodnieć, na co bardzo smacznie zaradziła restauracja Bohema, położona przy Rynku.

2. Fortyfikacje

Jeśli są gdzieś fortyfikacje, chłopcy nie mogliby ich pominąć! Tak też było i w Zamościu. Zamojska Starówka jest bowiem częściowo otoczona bastionami i fortyfikacjami, które można zwiedzać. Wejście do podziemnej Trasy Turystycznej, wiodącej częściowo pod zamojską Starówką, częściowo po bastionach, znajduje się na ul. Waleriana Łukasińskiego. O ile  w jednym miejscu mieści się początek trasy (brama, nad którą widnieje baner "Trasa Turystyczna"), o tyle bilety sprzedawane są kawałek dalej, na tej samej ulicy. Trasa dostępna jest od maja do września, aktualne godziny otwarcia warto sprawdzić na stronie internetowej. Spacer po podziemiach, bastionach i nadszańcu zajmuje, z przewodnikiem, ok. godzinę. Były działa, armaty i inne militaria, czyli było dobrze - dzieciom się bardzo podobało!



III. Okolice


1. Szczebrzeszyn


Jak wiadomo, w Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie. A skoro Szczebrzeszyn z tego słynie, to chrząszcz musi być i basta! No i jest - piękny, duży chrząszcz stoi na szczebrzeszyńskim rynku. Chociażby dla niego warto do Szczebrzeszyna zajrzeć, my mieliśmy nadzieję, że zwiedzimy tam również zabytkową synagogę i cerkiew (niewiele jest miasteczek, w których niemal obok siebie stoją kościoły tak wielu wyznań, biorąc pod uwagę, że zaraz obok jest i rzymskokatolicki), jednak wszystkie wnętrza świątyń były pozamykane.

2. Olejarnia Świąteczna


Uwielbiamy miejsca, w których możemy zobaczyć jak coś powstaje, jak coś się produkuje. A jeszcze lepiej - jak wyglądało tradycyjne wytwarzanie produktów codziennego użytku. Gdy, robiąc przed wyjazdem research, natrafiliśmy na informację o Olejarni Świątecznej, uznaliśmy, że to miejsce, które koniecznie chcemy odwiedzić - i nie zawieliśmy się!

Pokazy tłoczenia oleju dla indywidualnych zwiedzających odbywają się od maja przez cały "ciepły sezon" według określonego harmonogramu, aby go zabaczyć, kliknijcie tutaj.

Olejarnia położona jest wśród, żółtych o tej porze roku, pól rzepaku - idealna sceneria do tego, aby dowiedzieć się jak z roślin oleistych tłoczony jest olej. Pokaz dotyczy tradycyjnych metod tłoczenia, które stosowane były w dawnych czasach, jednak wiele też nauczyliśmy się ogólnie o produkcji i właściwościach oleju. W pokaz intensywnie angażowane są obecne na nim dzieci, które z zapałem wykonują kolejne czynności, dzięki czemu też i z pewnością lepiej zapamiętując etapy procesu wytwarzania. A po pokazie czeka poczęstunek.

Olejania Świąteczna mieści się pod adresem Ruszów 10, Łabunie. To około 10 km od Zamościa, jadąc drogą trzeba wypatrywać drogowskazu, przy którym odbija się w polną drogę prowadzącą do zagrody Olejarni.







Komentarze

Copyright © Family Adventures