Od lizbońskich tramwajów po bajkowe pałace Sintry w 3 dni
Mieszanka spektakularnych widoków, urokliwych zaułków, wąskich uliczek, kolorowych domów - portugalska stolica nas zauroczyła. Na zwiedzanie Lizbony i jej okolic przeznaczyliśmy 3 dni w ramach naszej wyprawy po Portugalii i Hiszpanii, ale to też świetny pomysł na weekendowy city break.
Lizbona, jak wiele portugalskich miast, położona jest na wzgórzach. Podejścia pod strome uliczki potrafią być naprawdę ambitne, dlatego trasę dobrze jest zacząć od wjechania gdzieś na górę, żeby potem zaliczać kolejne punkty zwiedzania raczej schodząc. Chociaż Lizbona jest tak położona, że jak jest w dół, to i tak zaraz będzie pod górę 😄
I dzień
zaczęliśmy od wjechania na jedno ze wzgórz, pod Panteon Narodowy i stamtąd realizowaliśmy trasę dalej.
1. Panteon Narodowy
Barokowe mauzoleum portugalskich osobistości. Budowane w iście portugalskim tempie - przez 300 lat!
⚰️🪦Trochę "oszukane", bo część z grobowców to tak naprawdę cenotafy, czyli w istocie jedynie pomniki w kształcie grobowców. I tak np. nie spoczywa tu wcale Vasco da Gama - jego szczątki są w Klasztorze Hieronimitów (będziemy w nim innego dnia) w Lizbonie. Z kolei dla kolejnego wielkiego odkrywcy portugalskiego - Alfonso Albuquerque - jest tu symboliczny grobowiec, bo prawdziwy grób zaginął w wielkim trzęsieniu ziemi w XVIII w.
I jeszcze złoto dla wytrwałych - a dokładniej - nie złoto, lecz widok! Jeśli uda się Wam wdrapać na kopułę, rozciąga się z niej piękny widok na miasto, rzekę i port.
Na czas pobytu w Lizbonie wykupiliśmy sobie Lisboa Card - karty turystyczne uprawniające m.in. do bezpłatnych przejazdów komunikacją miejską, pociągami podmiejskimi oraz bezpłatny bądź ze zniżkami wstęp do najważniejszych zabytków. Przy intensywnym planie zwiedzania opłaca się je wykupić. Panteon mieliśmy bezpłatnie w ramach tych kart.
2. Kościół Świętego Wincentego z Saragossy
📌 Hiszpański El Escorial mieliśmy w dalszej części naszej wyprawy po półwyspie Iberyjskim, ale w Lizbonie, dzięki temu kościołowi, mieliśmy jego przedsmak, bo kościół i klasztor Św. Wincentego jest zwany jego mini-wersją. W środku znajdują się grobowce portugalskich monarchów z dynastii Braganza.
📌 To bardzo rozległy kompleks klasztorny, na którego zwiedzanie należy przeznaczyć ok. godzinę.
3. Punkt widokowy Santa Luzia
Położenie Lizbony na licznych wzgórzach sprzyja temu, że nie brakuje w tym mieście punktów widokowych, a ten uznawany jest za jeden z najpiękniejszych. Faktycznie - spektakularny widok.
4. Katedra
Szczególnie jej fronton może nieco zmylić, bo wieże przypominają bardziej twierdzę niż świątynię.
5. Lisboa Story Center
Położone przy znanym, majestatycznym placu Praça do Comércio. Mieliśmy bezpłatny wstęp z kartami Lisboa Card.
📌Świetne miejsce opowiadające historię miasta, a po części i Portugalii. Przy wejściu otrzymuje się audioprzewodnik (niestety nie ma polskiej wersji), który w zabawny, ciekawy sposób prowadzi przez dzieje. Dużą atrakcją jest sala, w której można "przeżyć", dzięki immersyjnemu filmowi, wielkie trzęsienie ziemi z 1 listopada 1755 r., po którym nastąpiły pożary i tsunami i praktycznie zamieniło to miasto w gruzy.
📌Lisboa Story Center to znakomite wprowadzenie do zwiedzania dalszej części miasta - za łukiem na Praça do Comércio rozciąga się bowiem dzielnica bardzo odmienna od wcześniej zwiedzanych wąskich, krętych uliczek starówki.
6. Klasztor Karmelitów
Pamiątka po wspomnianym trzęsieniu ziemi - kościół pozostawiony bez dachu. Niestety nie było dane nam zwiedzić jego wnętrza, bo tego akurat dnia było zamknięte
7. Kościoły: św. Rocha i św. Dominika
W szczególności ten pierwszy zachwyca złoceniami bocznych kaplic.
8. Wieża Santa Justa
Zabytkowa winda była jedną z lubianych atrakcji miasta, niestety obecnie jest zamknięta, a szkoda, bo oszczędziłaby nam wspinaczki z dolnej do górnej części dzielnicy Baixo.
II dzień
to kontynuacja zwiedzania Lizbony i wycieczka pod miasto.
1. Klasztor Hieronimitów
Jeden z "must see" Lizbony, zbudowany w XVI w. na polecenie króla Manuela I klasztor, jako wotum wdzięczności za odkrycie przez Vasco da Gama morskiej drogi do Indii.
📌 Jest flagowym przykładem stylu manuelińskiego, czyli specyficznego dla półwyspu Iberyjskiego połączenia późnego gotyku z renesansem i elementami marynistycznymi.
🎫 Bilety w sezonie wyłącznie dostępne online. System sprzedaje bilety na godzinne sloty, a przed wejściem do klasztoru ustawia się długa kolejka i obsługa wpuszcza posiadaczy biletów partiami. Bilety mieliśmy bezpłatnie w ramach Lisboa Card.
📌 Zwiedza się niewielką część klasztoru - krużganki z refektarzem. Krużganki są przepięknie rzeźbione, zaś refektarz ozdobiony malowanymi płytkami azulejos.
⛪ Wejście do kościoła jest bezpłatne, ale po wyjściu z klasztoru trzeba się ustawić w oddzielnej kolejce do niego. Większość kościoła jest niedostępna (remont), w zasadzie wchodzi się tylko aby zobaczyć ⚰️ grobowiec Vasco da Gama.
Prawdę mówiąc, wszystko to zwiedza się krótko, dużo dłużej zajmuje stanie w kolejkach. Jak na to ile jest udostępnione do zwiedzania, to uważamy bilety za kosztowne.
2. Wieża Belem
Spacerem po nabrzeżu rzeki Tag przeszliśmy do wieży Belem - kolejnego symbolu Lizbony.
🎫 W ramach Lisboa Card mieliśmy bezpłatne bilety wstępu (trzeba zarezerwować je z wyprzedzeniem online), ale szczerze mówiąc - nie polecamy wchodzenia na wieżę. Na jej szczycie wcale nie ma żadnego tarasu widokowego, a wieżę lepiej widać w całej okazałości z pewnej odległości, z brzegu rzeki.
3. Pomnik Odkrywców
Położony również na nabrzeżu rzeki Tag, upamiętnia wielkich podróżników i odkrywców portugalskich. Ma ciekawą architekturę, a na szczyt można wjechać windą i podziwiać panoramę miasta z tarasu widokowego (bezpłatne w ramach Lisboa Card).
4. Pasteis de Belem
Małym spacerem od nabrzeża dochodzi się do słynnej 🥧 cukierni sprzedającej kultowe portugalskie pasteis de nata - babeczki wypełnione budyniowym kremem. Kolejka do kawiarni ze stolikami jest spora, ale ta do stoiska na wynos szybko idzie. Było warto 😄
5. Wycieczka pod Lizbonę - Cascais
🌞 Na popołudnie pojechaliśmy - około pół godziny w jedną stronę - kolejką podmiejską (w ramach Lisboa Card bezpłatnie) do położonego niedaleko Lizbony miasteczka Cascais. To coś w rodzaju Sopotu, pięknie położone nad oceanem, więc podczas spaceru przyjemnie schodziła nas oceaniczna bryza.
III dzień
Sintra
Dojazd
🚊 Do Sintry z łatwością dojechaliśmy z Lizbony pociągiem podmiejskim. Bilety na to połączenie kolejowe mieliśmy bezpłatne w ramach Lisboa Card.
🤔 Trudności zaczynają się po dojechaniu do Sintry. Do jednego z najważniejszych "must see", czyli Pałacu Pena, jest kilka kilometrów pod górę. Do pałacu można się dostać zatem:
👣 Na piechotę - ze świadomością naprawdę solidnej wspinaczki
🚍 Autobusem - co chwilę spod stacji kolejowej odjeżdża linia 434 do Pałacu Pena. Bilety można kupić wcześniej, jeszcze w domu - przy okazji zakupu online biletów do Pałacu (są to bilety całodniowe na Sintrę). Przy większej liczbie osób to jednak w sumie spory koszt.
🛵 Tuk-tuk - przejazd do pałacu to 14Eur od osoby
🚗 Bolt/ Uber - najtańsze rozwiązanie przy kilkuosobowej rodzinie, przy czym sporo czasu czekaliśmy na to, że któryś z kierowców zaakceptuje nasze żądanie.
📌 Bez względu na wybraną opcję, na dojazd do pałacu trzeba zarezerwować sobie dużo czasu. Jak mówił nam kierowca, bez korków przejazd zajmuje kwadrans, my jednak jechaliśmy ponad godzinę!
🎫 I to jest czynnik, który koniecznie trzeba wziąć pod uwagę obliczając sobie, na którą godzinę chce się kupić bilety do pałacu Pena! Widzieliśmy wiele osób, które wysiadały po drodze z taksówek i biegły, zapewne desperacko próbując zdążyć na godzinę wejścia do pałacu.
📌 Co więcej, wszystkie te środki komunikacji dowożą do bramy parku. Stąd jest jeszcze ok. kwadrans spaceru pod górę, do samego pałacu (jest opcja busika, widzieliśmy dużą do niego kolejkę).
Reasumując, warto kupić sobie bilety do pałacu na późniejszą godzinę, żeby się nie stresować. Jeśli pozostaje czas, można go wykorzystać w parku wokół pałacu, który jest sam w sobie atrakcją. Porastają go bowiem drzewa i krzewy sprowadzone tu z całego świata, można przespacerować się do jeziora, mostków etc.
Pałac Pena
To unikatowe doświadczenie. Wybudowany zaledwie w XIX w., jako nieco szalona wizja ówczesnego króla Portugalii. Można tu odnaleźć chyba wszystkie style architektoniczne - od gotyku, przez renesans i mudejar. Mury, baszty i bramy mienią się różnymi kolorami (chociaż pałac wymaga renowacji, aby móc cieszyć się dawną świetnością).
📌Wnętrza nie są rozległe - zwiedza się kilka komnat i sal, piękną kaplicę, jak również wchodzi się na tarasy, z których przy dobrej pogodzie rozpościera się podobno widok nawet na Ocean Atlantycki.
🌧️ Słowo klucz: "dobra pogoda" 😄 Początkowo zwiedzaliśmy w strugach deszczu, z upływem dnia deszcz ustał, ale mgły wciąż spowijały park, przy czym akurat podobno mgły to częsty element krajobrazu. Niemniej, dodają aury tajemniczości, a to część uroku pałacu i parku Pena.
Zasługuje na oddzielny punkt, bo co to był za spacer! 😄 Można schodzić wzdłuż ulicy, którą jadą samochody, ale nie ma tam w większości trasy chodnika. Wybraliśmy trasę dla pieszych i okazało się, że ... brakowało nam górskich butów i kijków trekkingowych 😄 W szczególności po wcześniejszym deszczu schodzenie tamtędy w sandałkach było kiepskim pomysłem 😄
Quinta Regaleira
Dla nas hit całego dnia w Sintra.
To kolejne, po Pałacu Pena, ekscentryczne i oryginalne dzieło architektoniczne. Teren został zaprojektowany w XIX w. przez milionera pasjonującego się masonerią. Do zwiedzania udostępniony jest rozległy park, którego naczelną atrakcją jest
📌 Studia Inicjacji - schodzenie nią to była świetna przygoda. Co prawda do wejścia do studni ustawia się spora kolejka, ale bez wątpienia warto w niej stać! Po zejściu na dno studni trafia się w ciemne tunele, jeden z nich zakończony jest wodospadem.
Oprócz tego w parku pełno jest tajemniczych budowli:
📌 Wieżyc
📌 Ukrytych tuneli i przejść
📌 Niezwykłej architektury ogrodowej
Wszystko to zatopione jest w pięknej, egzotycznej roślinności.
Nam bardzo się podobało, byliśmy zafascynowani tym spacerem.






























Komentarze
Prześlij komentarz