Andaluzja: tygodniowy plan zwiedzania regionu
Dawno żadna podróż nie zrobiła na nas tak ogromnego wrażenia, jak listopadowy tydzień w Andaluzji. To region przepełniony niezwykłą historią i perłami architektury, w konsekwencji bardzo ciężko było stworzyć plan, w którym udałoby się to wszystko "upakować". Tworzyliśmy wiele wersji planu zwiedzania, ostatecznie udało nam się stworzyć tygodniowy program, który dobrze nam się sprawdził - poniżej przedstawiamy zatem gotowy, przetestowany przez nas plan na piękny tydzień w Andaluzji!
Andaluzja do południowy region Hiszpanii, słynący z licznych słonecznych dni w roku, krajobrazów łączących piękne plaże na wybrzeżu Morza Śródziemnego z całkiem wysokimi górami w głębi lądu, ale przede wszystkim - z absolutnie niezwykłych zabytków! Niepowtarzalna architektura Andaluzji to owoc fascynującej historii tego regionu - od 711 do końca XV w. rządzili tu Arabowie (zwani Maurami). Po przejęciu Andaluzji przez królów katolickich, meczety zostały przekształcone w chrześcijańskie kościoły, a także wiele nowych świątyń wybudowano dla umocnienia katolicyzmu na tych ziemiach. Pozostało też po arabskich władcach wiele przepięknych budowli niczym z baśni tysiąca i jednej nocy.
Dzień I
Do Malagi przylecieliśmy wieczorem poprzedniego dnia (w piątkowy wieczór), wtedy też od razu wypożyczyliśmy na lotnisku w Maladze samochód. Pierwszy nocleg po przylocie mieliśmy w Maladze, w hotelu w centrum miasta.
Od rana w sobotę ruszyliśmy na zwiedzanie:
1. Katedra - przepiękna renesansowa, częściowo barokowa świątynia zbudowana na miejscu dawnego meczetu, gdy Andaluzję zdobyły po długim arabskim panowaniu wojska Izabeli Kastylijskiej i Ferdynanda Aragońskiego. Jej budowa trwała przez prawie 3 stulecia.
Imponująca jest i fasada, i wnętrze, które zwiedzać można z audio przewodnikiem po polsku, dostępnym w ramach biletu wstępu.
2. Alcazaba - położona na wzgórzu twierdza nazywana bywa ”mniejszą siostrą Alhambry".
Wybudowana została w XI w. przez Maurów, pierwotnie pełniła funkcje obronne, ale za dynastii Nasrydów rozbudowano również jej część pałacową.
Można zwiedzać z przewodnikiem lub samodzielnie, nam to zajęło ok. 1,5h.
Bilety można kupić online (na zwiedzanie z przewodnikiem) lub na miejscu w biletomatach, można kupić na samą Alcazabę lub bilet łączony z zamkiem Gibralfaro (ruiny zamku położonego jeszcze wyżej na wzgórzu).
Alcazabę warto zwiedzać nie tylko dla zobaczenia pozostałości twierdzy, ale też dla cudownych widoków na zatokę.
3. Teatro Romano - tuż obok wejścia do Alcazaby są ruiny amfiteatru rzymskiego, które są dostępne bezpłatnie.
4. Spacer po mieście, promenadzie itd., czyli nacieszenie naszych zmęczonych listopadową polską szarówką oczu słońcem, widokiem zielonych palm, barwnych kwiatów i niebieskiego morza. Promenada nie jest długa, aczkolwiek ma ciekawą, nowoczesną architekturę. Nam szczególnie podobał się pełen zieleni palm i kolorowych kwiatów park ciągnący się wzdłuż promenady.
W Maladze można jeszcze wstąpić do Muzeum Picasso, który stąd się wywodził.
5. Przejazd do Grenady - samochodem zajął nam ok. 1,5h
6. Monasterio de la Cartuja - położony na wzgórzu nieco poza centrum Grenady klasztor. Podjechaliśmy do niego jadąc z Malagi, jeszcze zanim wjechaliśmy do centrum Grenady.
Renesansowe wnętrze kościoła odebrało nam mowę! Coś przepięknego! Całe wnętrze kościoła jest wspaniałe, natomiast na szczególną uwagę zasługuje zakrystia, nazywana w wielu przewodnikach "najpiękniejszą zakrystią na świecie".
7. Real Monasterio de San Jeronimo - położony w centrum Grenady (krótkim spacerem od katedry) klasztor św. Hieronima to jeden z najważniejszych zabytków renesansowych w Hiszpanii, wzniesiony przez Izabelę Kastylijską i Ferdynanda Aragońskiego po rekonkwiście Grenady z rąk Maurów. Kościół zapiera dech w piersiach bogactwem zdobień nie do opisania! Znów - nawet zdjęcia nie są w stanie tego dobrze oddać, to jedna z tych pereł architektury w Andaluzji, która powoduje, że po wejściu do świątyni stawaliśmy jak wryci z zachwytu.
8. Kościół św. Jana Bożego - leży blisko klasztoru św. Hieronima i z renesansu przenosi nas w barok w wydaniu andaluzyjskim. Ołtarz poraża zmysł wzroku ilością złoceń, całe wnętrze tego niewielkiego kościoła jest szalenie zdobne. Można wejść na balkonik powyżej ołtarza, gdzie spoczywa św. Jan Boży, na cześć którego dobroci dla biednych i chorych, wzniesiono w XVIII w. tą świątynię. W ramach biletu jest nie tylko audioprzewodnik, ale i możliwość obejrzenia filmu w goglach VR.
Nocleg mieliśmy w hotelu w centrum Grenady, w pobliżu klasztoru św. Hieronima. W Grenadzie trudno było nam znaleźć hotel w centrum z parkingiem, ten spełniał ów warunek, aczkolwiek wjazd do garażu nawet średniej wielkości samochodem był bardzo trudny.





























































Komentarze
Prześlij komentarz