Porto, czyli wino, azulejos, sardynki i zachody słońca nad Douro
Porto ma w sobie coś, co sprawia, że część turystów się w nim zakochuje, a część wyjeżdża z niego zdegustowanym. Z całą pewnością jednak widoki na rzekę Douro, fenomenalne niebieskie kafelki azulejos i klimat tutejszych piwnic z winem zapadają w pamięć i sprawiają, że Porto to "must see" Portugalii.
Kościół Świętego Ildefonsa
Na Porto przeznaczyliśmy 2 dni podczas naszej trasy przez Portugalię i Hiszpanię.
Porto nazywane jest miastem granitu, z uwagi na budulec wielu domów.
My dodalibyśmy, że jest to miasto azulejos - takiego nagromadzenia zachwycających malowanych płytek pokrywających ściany domów nie widzieliśmy dotąd nigdzie w Portugalii.
Porto ma szczególnie dużo budynków wyłożonych azulejos - oprócz funkcji dekoracyjnej pełniły one nie mniej ważną funkcję ochrony ścian przed wilgocią (wszak Porto położone jest dużo bliżej oceanu niż Lizbona).
I jeszcze dorzucilibyśmy, że to miasto turystów - mamy wrażenie, że było ich o wiele więcej niż w Lizbonie.
Dzień I
Capela das Almas (Kaplica Dusz)
Kaplica, której fronton i ściana boczna przepięknie pokryta jest azulejos, czyli malowanymi płytkami.
Na ścianach kaplicy jest ich ok. 15 tysięcy, a do tego obrazy na nich widoczne nie były malowane po położeniu płytek na ścianę, lecz wcześniej - na pojedynczych płytkach i dopiero potem układane jak puzzle!
Rynek
🍇🥝🫒 Hala targowiska mieni się kolorami najróżniejszych owoców, warzyw, puszek z sardynkami, suszonych płatów dorsza, lokalnych mięsiw i wędlin.
🍴 Wiele stoisk sprzedaje porcje różnych produktów do zjedzenia na miejscu, a największa kolejka ciągnie się do stoiska z winem.
Kolejne cacuszko - zewnętrzne ściany kościoła są wyłożone tysiącami azulejos. Kościół wymaga remontu, ale i tak jest zachwycający.
Estação de São Bento
Główny dworzec kolejowy, w którym ściany hali są również pokryte azulejos, tworząc wielkie obrazy.
Igreja dos Clerigos
Kościół o bardzo zdobnym wnętrzu, a najbardziej charakterystyczna jest jego wieża, która służyła dawniej jako punkt orientacyjny dla statków.
Igreja do Carmo i Igreja dos Carmelitas
Dwa kościoły położone tuż obok siebie, rozdzielone, ze względu na ówczesne przepisy, wąziutkim domem.
📌 Ołtarz, boczne kaplice i zakrystia kościoła do Carmo po prostu porażają złoceniami.
📌 W kościele dos Carmelitos można wejść na dach, na też wiele zakamarków dostępnych dla turystów (tyle, że wstęp jest płatny).
Kościół Świętego Franciszka
Z zewnątrz wyglądający niepozornie, za to w środku kapiący złotem barokowy kościół, spore są też jego krypty
Igreja de Santa Clara
Kolejny kościół, w którym złotem lśnią ściany, ołtarz, boczne kaplice i wszelkie zakamarki.
Katedra
Gotycka bryła, która wypełniona została barokowymi zdobieniami, a na krużgankach nie brakuje azulejos.
Palacio da Bolsa
Godzinę zwiedzania trudno zaplanować z wyprzedzeniem, bo harmonogram wejść w różnych językach jest układany dynamicznie każdego dnia. Podczas zwiedzania miasta w ciągu dnia podeszliśmy do Pałacu i kupiliśmy bilety na późne popołudnie na zwiedzanie po angielsku.
📌 To dawny Pałac Giełdy, nadal wykorzystywany przez stowarzyszenie kupców Porto. Jest bardzo ładny, szczególne wrażenie robi ostatnia sala - Sala Arabska. Aczkolwiek dyskusyjne, czy cena biletu przekłada się na to, co jest tu do zwiedzania.
🎫 💰 Należy mieć na uwadze, że zwiedzanie Porto z wchodzeniem do wnętrz jest kosztowne - niemal wszystkie wejścia do zabytkowych kościołów mają spore opłaty za wstęp, przy kilkuosobowej rodzinie robi się z tego duży koszt. Obecnie, od lipca 2026 niedostępna jest Porto City Card (karta zniżkowa na bilety).
Dzień II
Pinhais Cannery
Lubimy tak układać plan naszych wypraw, aby były w nich jak najbardziej różnorodne miejsca i doświadczenia. A skoro Portugalia, to ryby, a jak portugalskie ryby to... sardynki (tak, wiemy, jeszcze bardziej charakterystyczny jest dorsz, ale wiele lat temu podczas stypendium we Francji zostałam poczęstowana przez portugalskie koleżanki bacalhau i niekoniecznie chciałabym to doświadczenie z suszonym dorszem powtarzać 😉).
🐟 Porto to nie tylko port, z którego wypływały historyczne karawele portugalskich odkrywców do Indii czy Brazylii. Port ten również od wieków prowadził intensywne rybołówstwo, a my odwiedziliśmy działającą od ponad 100 lat tradycyjną przetwórnię sardynek.
🐟1,5- godzinne zwiedzanie było super ciekawym doświadczeniem. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawostek na temat rybołówstwa, jak również tradycji kulinarnych Portugalii. Oczywiście nieodzownym elementem takich wycieczek jest degustacja. Zapewne od teraz ulubiona pasta kanapkowa w naszym domu - tzw. awanturka, łącząca twaróg z sardynkami, będzie się kojarzyć z wakacjami w Portugalii.
🤩A zwiedzanie wytwórni było naprawdę świetne, wszystkim nam się bardzo podobało!
Winiarnie Porto
Porto to nie tylko nazwa miasta, ale również słynnego portugalskiego wina.
🍷 Na zachód od miasta rozciągają się bezkresne winnice w dolinie rzeki Douro. Od stuleci wino jest spławiane rzeką do miasta, a nad nią powstało mnóstwo piwnic, w których leżakuje i "nabiera mocy".
🍷 Wiele piwnic oferuje zwiedzanie połączone z degustacją różnych gatunków Porto, z czego skorzystał Tata 🍇
🍷 Caves Calem - zwiedzający wrócił bardzo zadowolony 😄
👣Reszta też była zadowolona z pięknego spaceru nad rzeką Douro.

























Komentarze
Prześlij komentarz