Zakamarki Starej Pragi z dziećmi, czyli testujemy Spacerowniki dla dzieci po Warszawie

Wreszcie są - Spacerowniki dla dzieci po Warszawie! Opracowane przez ekipę znaną z letniej gry terenowej Ahoj Wisło, tym razem całoroczne, dostępne "świątek, piątek i niedziela", oczywiście bezpłatnie. Idealne zarówno dla małych Warszawiaków, jak i młodych turystów z innych miast - pozwalają poznać stolicę tak, jak tygryski lubią najbardziej, czyli niejako przy okazji zabawy w detektywistyczne tropienie kolejnych wyznaczonych tam punktów. Rzuciliśmy się na nie, gdy tylko je odkryliśmy. Poniżej zabieramy Was na jeden ze spacerów, które ze Spacerownikiem w rękach już odbyliśmy. Chodźcie z nami "na Pragie"!

Jakby na to nie patrzeć, to jest obciach, gdy mieszkańcy nie znają przyzwoicie swojego miasta. O ile jednak kilka lat temu Gazeta Wyborcza wydała serię spacerowników po Warszawie dla dorosłych, o tyle dla dzieci nie było dotąd wiele możliwości. Owszem, można pospacerować po mieście, ale dzieci lubią mieć bardziej konkretny cel wycieczki, a najlepiej, jeśli zwiedzanie odbywa się przez zabawę. Dlatego też, gdy tylko odkryliśmy Spacerowniki dla dzieci, rzuciliśmy się na nie jak bezzębni na suchary!

Spacerownik wydrukowany, czas się wciągnąć w klimat. Dlatego też, w drodze na Pragę, z głośników w samochodzie popłynęły dźwięki szlagierów Kapeli Warszawskiej. Pasażerowie tylnych siedzeń auta niemal popłakali się ze śmiechu słysząc, że "U cioci na imieninach" "Wuj Michał jest za magika,/ szwagierka walczyka fika./ Brat szwagra odstawia byka,/ a zięć torreadorem jest" i na szczęście, zaaferowani, nie dopytywali co to znaczy, że "kochanką jego była zwykła ulicznica/co gdzieś na rogu sprzedaje ciało swe" w piosence Stanisława Grzesiuka "Stasiek Apaszem był"... Gdy jednak zajechaliśmy przy "Balu na Gnojnej" Grzesiuka na Floriańską, nasza "ferajna" była już w pełnej gotowości na odkrywanie zakamarków Starej Pragi!

Klimat piosenek Kapeli Warszawskiej i Stanisława Grzesiuka jest tym bardziej na miejscu, że spacer z grą miejską "Stara Praga" zaczyna się właśnie u zbiegu Floriańskiej i Kłopotowskiego, przy Pomniku Praskiej Kapeli Podwórkowej. Zaraz potem jest okazja do poznania historii polskiej kinematografii na dawnym Kinie Praha, dzięki płaskorzeźbom, na które, prawdę mówiąc, wcześniej nie zwracaliśmy nigdy uwagi, tymczasem widnieją tam nazwiska, które każdy znać powinien. 

Zabawa ciągnie się przez ul. Okrzei, dalej, po przejściu przez Targową, wzdłuż Ząbkowskiej, a na koniec prowadzi na ul. Brzeską. Nie chcemy Wam jej psuć, więc nie możemy Wam zdradzić w szczegółach na czym będzie polegać Wasza iście detektywistyczna wyprawa, ale chyba nie będzie spoiler'em, jeśli napiszemy, że zajrzycie na niejedno praskie podwórko, odkryjecie zakamarki, które Was zaskoczą, a przede wszystkim poczujecie klimat starej Warszawy. 

Bawiliśmy się znakomicie. Ba, jeszcze następnego dnia Julek przemierzał tanecznym krokiem nasze mieszkanie nucąc "Felek Zdankiewicz był chłopak morowy/ przyjechał na urlop sześciotygodniowy, ojra, tarira ojra, tarira ojra, tarira, raz, dwa, trzy!" (Ballada o Felku Zdankiewiczu, Stanisław Grzesiuk)... 

Nasze postanowienie na najbliższy czas - posłuchać felietonów Stefana "Wiecha" Wiecheckiego. O ile jednak mama jest Warszawianką "z dziada", to gwarą warszawską nie da rady, więc musimy się wesprzeć o audiobooki w mistrzowskim wykonaniu Zbigniewa Buczkowskiego. 

A WSZYSTKIE SPACEROWNIKI dla dzieci Fundacji Nauki i Kultury Opus Poloniae znajdziecie TUTAJ: LINK


















Komentarze

Copyright © Family Adventures